Okiem Narodowego-Reakcjonisty. Blog Piotra Marka.

Oficjalny blog Piotra Marka dla czytelników w Polsce i za granicą.

Wyszukiwarka

Ładowanie...

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Katolicka Nauka Społeczna.

         Katolicka Nauka Społeczna, w skrócie KNS, jest nauczaniem papieskim odnośnie kwestii społecznych, politycznych, ekonomicznych i ustrojowych uzupełniającym chrześcijańskie rozumienie świata i człowieka (zawarte w naukach teologicznych). Katolicka Nauka Społeczna, jako uporządkowany zbiór dokumentów przedstawiający oficjalne stanowisko Kościoła Katolickiego odnośnie konkretnych zagadnień, powstała umownie pod XVIII wieku. Była katolicką odpowiedzią na gwałtowne przemiany „doby oświecenia”, które przyczyniły się do laicyzacji życia społecznego. Okres oświecenia był gwałtownym przejściem ludzi od rozumnej duchowości ku libertyńskiemu antropocentryzmowi. Antropocentryzm, to kształtowanie obrazu świata „z perspektywy człowieka w centrum”. Jest podejściem alternatywnym dla teocentryzmu. Teocentryzm kształtuje obraz świata „z perspektywy Boga w centrum”. Obie koncepcje same z siebie są dobre. Jednakże uporczywe trzymanie się jednej z nich, może doprowadzić do marginalizacji spojrzenia „z perspektywy strony wokół której skupia się druga koncepcja”. Dlatego też osobiście preferuję zachowanie bilansu pomiędzy nakierowaniem uwagi na „Boga i ludzi”. Nie można bowiem „popadać w przyziemność”, ani „bujać z głową w chmurach”. Libertyńska „reinterpretacja antropocentryzmu” wysuwa ludzkość ponad Boga. Promuje więc bałwochwalczy kult człowieka jako „istoty najdoskonalszej”. Postawa taka charakteryzowała wszystkie „okresy rewolucyjne”, maskujące się rzekomym „zwrotem ku antyczności” (oświecenie, pozytywizm). Jednym słowem była ona postawą ludzi przyziemnych, którym obce były sprawy duchowe. W praktyce była wymierzona przeciw człowiekowi. Zabijała ona duchowość, a więc (obok rozumności) jedną z cech odróżniających ludzi od zwierząt. Oświecenie więc kształtowało człowieka zezwierzęconego, dzikiego i buntującego się przeciwko zdrowemu porządkowi społecznemu. Przeciwwagą dla tego światopoglądu jest przedstawienie człowieka żyjącego na ziemi i stworzonego przez Boga. To zdrowe podejście zawarte jest w Realizmie. Realista cechuje się „duchowym teocentryzmem”, przy jednoczesnym zaangażowaniu się w działanie skupione wokół spraw ludzkich. To właśnie Realizm jest najlepszą formą przedstawiania świata. Respektuje zarówno Boga jako Stworzyciela i Pana Świata, i człowieka jako głównego jego lokatora, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, mającego czynić sobie ziemię poddaną. W okresie tego radykalnego zachwiania zdrowych proporcji rozpoczęli właśnie wzmożoną aktywność społeczno-polityczną papieże i przywódcy katolickiego świata, poprzez rozpowszechnianie treści zawartych w uporządkowanej przez nich Katolickiej Nauce Społecznej. Jednym z głównych owoców KNS był właśnie Realizm jako przeciwwaga dla rewolucyjnego buntu. Dzięki temu obalono mit „Kościoła oderwanego od spraw ludzkich”. Samo pojęcie Realizmu jest znacznie szersze, tutaj przedstawiam jedynie jego perspektywę wokół której się koncentruje.
         Pierwszym poważnym dokumentem Katolickiej Nauki Społecznej jest konstytucja apostolska Papieża Klemensa XII In Eminenti, która dotyczyła potępienia masonerii. Uzupełnieniem jej, była podjęta w 1751 roku decyzja Papieża Benedykta XIV, dotycząca kary ekskomuniki dla jej członków. Znaczącymi dokumentami kształtującymi KNS są encykliki papieskie, podejmujące ważne tematy odnośnie katolickiego spojrzenia na pewne zagadnienia społeczne. Encyklik na przestrzeni wieków jest wiele, ale niektóre z nich jasno wskazują, co Kościół piętnuje, i jaka jest tego przyczyna. Wiele decyzji papieże podejmowali wbrew woli opinii międzynarodowej, zdecydowanie krytykując chore systemy polityczne i ekonomiczne. Katolicka Nauka Społeczna, zawarta w bullach, encyklikach czy innych dokumentach papieskich jest zbiorem zaleceń, jakimi powinni się kierować ludzie Kościoła. Wszystko, co wcześniej zostało w niej zawarte, nie powinno być zmieniane. Nikt bowiem nie ośmieli się zmieniać słów Ewangelii, aby „dostosować się do wymogów czasów”. Skoro Nauka Chrystusa jest stała bez względu na czasy, tak też i Nauka Kościoła, winna być stała wbrew czasom, które panują. Jeżeli Nauka Kościoła kiedyś potępiła konkretną rzecz wskazując tego przyczynę, to nikt potem nie powinien tego podważać. Takie obostrzenie powinno dotyczyć zarówno zwykłych wiernych, duchowieństwo, aż nawet samego Papieża. Głowa Kościoła także nie powinna podważać przemyślanych decyzji papieskich swoich poprzedników, z powodu nacisku opinii publicznej, bądź własnego zamiłowania. W historii zdarzało się, że silna nagonka publiczna, wymuszała na papieżach decyzje, sprzeczne wolą ich poprzedników. Przykładem tego jest brewe Klemensa XIV z 21 lipca 1773 roku, rozwiązującego zakony i domy Jezuitów. Brewe zostało podpisane przez Klemensa XIV, pod naciskami wielu europejskich mocarstw (i także judeomasonerii). Niektóre kraje, jak Rosja i Prusy nie uznały tego błędnego pisma, i zachowały domy zakonne Jezuitów. Rządy tych dwóch krajów ceniły ogromnie zasługi Jezuitów w dziedzinie nauki. Ostoja tzw. „Cywilizacji Łacińskiej” w dobie oświecenia znalazła swe schronienie tylko w Rosji i Prusach. Samo brewe Klemensa XIV było sprzeczne z wcześniejszą decyzją jego poprzednika Klemensa XIII. Papież Klemens XIII wydał 7 stycznia 1767 roku bullę potępiającą walkę z Zakonem Jezuickim. Walkę z tym Zakonem Klemens XIII porównał w swojej bulli do walki z samym Kościołem! Również decyzje tzw. „Soboru Watykańskiego II” były sprzeczne z panującą Nauką Kościoła. W takim świetle to nie „Lefebryści”, ale ideolodzy soborowi byli „buntownikami”. Ci pierwsi zostali wierni KNS, ci drudzy zaś, kierowali się zachcianką dostosowania się do wymogów czasów, w których żyli.
         Katolicka Nauka Społeczna mocno oceni rolę rodziny, narodu i państwa. Ma również jasno stwierdzone stanowisko odnośnie doktryn gospodarczych i politycznych. Gloryfikowanie liberalizmu (gospodarczego i społecznego), demokracji, komunizmu, socjalizmu (w każdej postaci) staje w konflikcie z wielowiekowym nauczaniem Kościoła. Istnieją również doktryny, wobec których KNS wypowiada się z optymizmem, wytykając pewne wady i niedociągnięcia. Przykładem może być tutaj „Faszyzm Włoski” Benito Mussoliniego, który  był merytorycznie oceniany przez Piusa XI. Przykładowo Papież krytykował zachwyt Duce nad nazizmem. Jednakże ustrój panujący w Faszystowskich Włoszech był bardzo dobry. Inna sprawa ma się do nazizmu, będącego zupełnie inną doktryną niż faszyzm, mimo, że obie mają takie same korzenie. Zrównywanie jednego systemu z drugim niczym nie różni się od stwierdzenia, iż liberalizm i etatyzm to jest w zasadzie to samo, bo i ten pierwszy i ten drugi jest odmianą kapitalizmu, co jest nieprawdą. Często pod KNS podczepiają się wyznawcy doktryn potępionych przez ten dokument. Przykładem mogą być tutaj liberałowie, potępieni na równi z socjalistami w napisanej przez papieża Leona XIII encyklice Rerum Novarum. Encyklika Rerum Novarum (Rzeczy Nowe), została ogłoszona 15 maja 1891 roku, jako reakcja na zmiany gospodarcze zachodzące w świecie. Miała na celu wzruszenie katolickich sumień nad poprawą losu robotników. Dzięki niej Leon XIII zyskał przydomek „Papieża robotników”. Encyklika ta była merytoryczną krytyką kapitalizmu, głównie za brak respektowania praw pracowników, jak i komunizmu, szczególnie za zniesienie prawa do własności prywatnej. Nie głosiła przy tym potrzeby prywatyzacji wszystkich sektorów gospodarczych. Zwolennicy kapitalizmu, nadmiernie eksponują w tej encyklice potępienie socjalizmu. Często też, niektórzy pokrętnie zmieniają jej przesłanie, jako rzekomy „ukłon ku kapitalizmowi”. Jest to jednak zafałszowanie rzeczywistości. Osobiście namawiam wszystkich do lektury Rerum Novarum. Warto czytać tą encyklikę, aby nie paść ofiarą manipulacji ze strony tych, co zmieniają jej przesłanie, pod własne sympatie ideologiczne. Encyklika ta była poddana straszliwej nagonce. Zarzucano jej brak przedstawienia alternatywy na to, czym mamy zastąpić obydwa systemy gospodarcze. Głównymi „bombardierami” dzieła Leona XIII byli właśnie liberałowie. Powstała dzięki Rerum Novarum potrzeba powołania alternatywnej „trzeciej drogi wobec komunizmu i kapitalizmu”, wpłynęła na rozwój katolickiej myśli w ekonomii. Koncepcja „Trzeciej Drogi” wypłynęła z Katolickiej Nauki Społecznej, zawartej w Rerum Novarum. Powstały dzięki inicjatywie Rządu Włoch Benito Mussoliniego, na początku lat dwudziestych XX wieku Korporacjonizm, był pierwszą formą realizacji „Trzeciej Drogi”. System miał swoje pewne wady, które z czasem zostały skorygowane. Papież Pius XI ogłosił własną encyklikę Quadragesimo Anno 15 maja 1931 roku, w czterdziestą rocznicę pamiętnego dzieła Leona XIII. Encyklika ta głosiła odnowę ustroju społecznego i dostosowanie go do Nauczania Katolickiego. Głosiła solidaryzm społeczny, potępiała gospodarczy kapitalizm i komunizm, punktując ich wady i przedstawiając wobec nich alternatywy. Z tej nauki powstał „Korporacjonizm Chrześcijański”, przewrotnie nazywany przez liberałów „Faszystowskim”. Przykład negatywnego spojrzenia na liberalizm widzimy w cytacie z początku Quadragesimo Anno: Obok tego jednak zjednoczenia umysłów w uznaniu dla encykliki Leona XIII nie brakło i pewnego zaniepokojenia. Skutkiem tego szlachetna i wzniosła, dla świata jednak nowa nauka Leona XIII, w niektórych kołach, nawet wśród katolików, wywołała podejrzenia, a nawet zgorszenie. Śmiało bowiem burzył w niej Papież bożyszcza liberalizmu, wniwecz obracał zastarzałe przesądy i odważnie wczuwał się w przyszłość, tak, że ludzie leniwi poczęli odwracać się od tej nowej filozofii społecznej, a bojaźliwi lękali się wstąpić na jej wyżyny. Byli wreszcie i tacy, którzy wprawdzie wyrażali podziw dla jej świetlanego ideału, uważali go jednak za obraz nierealny stosunków, doskonały jako przedmiot pożądania, ale nie nadający się do urzeczywistnienia. W dobie rewolucji XIX-tego wieku ważnym posunięciem Kościoła było potępienie przez Piusa IX demokracji i republikanizmu w słynnym Syllabusie. Sam Syllabus był dodatkiem do ogłoszonej w 1864 roku, przez Papieża Piusa IX encykliki Quanta Cura. Całość stanowczo potępiała nie tylko demokrację, ale też wolność religijną, ideę wolności prasy i sumienia, socjalizm, komunizm, rozdział Kościoła od Państwa, tajne stowarzyszenia, towarzystwa biblijne, liberalne towarzystwa duchownych, racjonalizm, modernizm oraz fałszywy ekumenizm. Warto zauważyć, że prawie wszystkie potępione tu przez papieża bł. Piusa IX zagadnienia zostały wprowadzone jako „reformy” podczas „Soboru Watykańskiego II”. Wyraźnym stanowiskiem Kościoła, potępiającym modernizm była powołana przez Papieża (Polaka) św. Piusa X Przysięga Anty-modernistyczna. Pius X potępił również agnostycyzm. Potępienie komunizmu, jako ideologii, zostało zawarte w encyklice Piusa XI Divini Redemptoris z 1937 roku. Krytyka nazizmu akcentowała znacznie inne zagadnienia, niż chcieliby tego członkowie „ligi przeciw zniesławieniu” oraz przedstawiciele lobby filosemickiego. Mit brenneder Sorge, ogłoszona również w 1937 roku, krytykowała praktyki neopogańskie  wielu liderów III Rzeszy, upartyjnienie Kościoła, dyskryminację  katolików i duchownych nie związanych z NSDAP. Sam Nacjonalizm cieszył się poparciem Tradycyjnego Nauczania Katolickiego. Dowodem tego są słowa Papieża Piusa XI zawarte w dziele Caritate Christi Compulsi: Prawy porządek chrześcijańskiego miłosierdzia nie zabrania prawowitej miłości Ojczyzny, ani nacjonalizmu; przeciwnie, kontroluje on go, uświęca i ożywia.. Dopiero liberalne zapędy modernistów (w tym też postawa Jana Pawła II) wprowadziły do bram Kościoła złowrogi powiew krytyki wobec „miłości do Narodu”.
         Katolicka Nauka Społeczna jest zbiorem nauk papieskich, odnośnie polityki, gospodarki oraz społeczeństwa. Jest zbiorem postaw, nakazów oraz zakazów, jakich mają przestrzegać katolicy. Wiele na temat KNS dowiedziałem się od mojego brata, którego praca magisterska dotyczyła właśnie stosunku KNS do ideologii i nacjonalizmu. Katolicka Nauka Społeczna w swej Tradycji stoi po stronie, Autorytarnego bądź Monarchistycznego systemu rządów, oraz propaguje „gospodarkę opartą o stowarzyszenia zawodowe” (cechy lub korporacje). Tradycyjny Katolicyzm dostrzega pozytywną rolę Nacjonalizmu. Potępia wyraźnie demokrację, gdyż „władza pochodzi od Boga”, a nie „od ludu” (co jest chorym fundamentem demokracji). KNS potępia koncepcję „nieograniczonej wolności słowa i sumienia”, gdyż prowadzą one do zatarcia różnic między prawdą i kłamstwem, oraz prowadzi do zniweczenia wielu świętości. Potępia także liberalizm, modernizm, racjonalizm, agnostycyzm, ekumenizm, aborcję, eutanazję, zboczenia, wszelkie tajne towarzystwa, komunizm, kapitalizm, socjalizm oraz sprzeciwia się „politycznej poprawności”. Nie zostaje nam nic innego jak dostosować się do prawd, które są w niej zawarte. Każdy katolik winien znać treść wymienionych tutaj encyklik, bowiem są one podstawą oficjalnego nauczania Kościoła odnośnie najważniejszych zagadnień.
         Jeszcze jedno, ale to już poza tematem. Bulwersują mnie ludzie piętnujący konkretną grupę, przy jednoczesnym zachwalaniu niektórych ich wymysłów. Jeżeli ktoś podejmuje się krytyki libertynizmu i masonerii, to niech nie opiewa wniebogłosy „Konstytucji 3 Maja” jako „jedynej drogi do ocalenia Polskiej Niepodległości”. Po pierwsze, konstytucja wcale nas nie uratowała, a przez jej rewolucyjny charakter nawet nas pogrążyła. Po drugie, lepszym rozwiązaniem, było powołanie Silnego Państwa Polskiego jak u naszych  osiemnastowiecznych sąsiadów z Prus, Austrii i Rosji. Po trzecie, nieskrytym faktem jest, że ojcami „Konstytucji 3 Maja” byli w dużej mierze antyklerykałowie, libertyni, oświeceniowcy i masoni. Jednoczesna krytyka libertynizmu i masonerii, przy bezkrytycznym zachwycie nad ich reformami jest dla mnie kpiną! Albo krytykujemy libertynizm i masonerię, albo chwalimy „Konstytucję”. Kolejna sprawa dotyczy tych, co gloryfikują kapitalizm bądź komunizm, i piętnują jednocześnie „żydowskie machlojki”. Krytyka talmudycznego wichrzycielstwa to rzecz zacna, ale nie pochwalam zachwytu nad kapitalizmem lub komunizmem będących owego wichrzycielstwa owocami. Tym wszystkim, cytuję powiedzenie:  Jasne jest, że walka między kapitalizmem i komunizmem, daleka od odwiecznej szarpaniny rodzaju ludzkiego, jest faktycznie czymś tylko nieco większym od rodzinnej sprzeczki miedzy dwoma żydami o boskie prawo wprowadzania ludzi w błąd, między holenderskim żydem Ricardo i niemieckim żydem Marksem.. Tyle na koniec.

Z Narodowym Pozdrowieniem,
Piotr Marek