Okiem Narodowego-Reakcjonisty. Blog Piotra Marka.

Oficjalny blog Piotra Marka dla czytelników w Polsce i za granicą.

Wyszukiwarka

Ładowanie...

niedziela, 13 lutego 2011

Nie dla „Walentynek”! Niech żyją Święta Polskie!

        Jako gorący zwolennik ratowania „Czystości Kultury Polskiej", jestem zobowiązany zawsze stawać w obronie Polskiego Dziedzictwa. Niektórzy być może znają mój protest przeciw „halloween". W związku z dniem 14 lutego wypada zająć ponownie krytyczne stanowisko wobec innego zgnitego wynaturzenia komercyjno-liberalnego, jakim są „walentynki".
         „Halloween", jak wiadomo, to krypto-kabalistyczna impreza, którą obchodzą ludzie w krajach anglosaskich. Jest to nie tylko karygodna, nafaszerowana okultyzmem celtyckim maskarada, ale również zwykła, nastawiona na zysk tandeta. Podobnie rzecz ma się do „walentynek", które są obecnie mocno propagowane w żydowsko-liberalnych mediach 14 lutego. Sprzeciw wobec „walentynek" ma swoją naturę religijną. Religijny aspekt sprzeciwu wobec „halloween" był dosyć oczywisty. Jeśli chodzi zaś o „Walentynki", to są propagowane, jako rzekomo „chrześcijańskie" święto. Chrześcijańskie? To kłamstwo i zwykła propaganda! Nigdy w historii Kościoła nie słyszałem, aby było obchodzone takowe „święto". W Tradycji Katolickiej występuje oczywiście święty Walenty, jednak nie w „takiej formie" jak Go opakowała libertyńska propaganda. Święty Walenty jest patronem ludzi chorych na padaczkę, ale nie jest żadnym patronem zakochanych! Aspekt religijny jest więc tu taki, że „walentynki" nigdy nie były obchodzone w tradycji katolickiej, jako „święto zakochanych". Ponadto w tradycji katolickiej, święty ten występuje, jako patron chorych na padaczkę, więc traktowanie go, jako „patrona zakochanych" jest poważnym występkiem przeciw Tradycji Kościoła. Osobiście nigdy w historii nie słyszałem o żadnym „święcie zakochanych". Identycznie można sobie ubzdurać, że „święty Piotr to patron zdrajców, gdyż zaparł się wcześniej Chrystusa", i dla tego niektórzy będą obchodzić „święto zdrady" podczas wspomnienia świętego Piotra. Bzdura, oraz swoista samowolka religijna! Święty Piotr (mój patron), jest pierwszym Papieżem oraz Strażnikiem Bramy Niebieskiej, tak samo jak święty Walenty, który jest wspominany, jako patron chorych na padaczkę. Takie są fakty, taka jest Nasza Wiara i tego należy się trzymać! Sztucznych wymysłów protestanckich, libertyńskich i anglosaskich należy zdecydowanie unikać!
         Sprzeciw wobec „walentynek" ma również naturę patriotyczną.  „Walentynki" są przecież zwykłym anglosaskim wymysłem, nigdy nie mającym miejsca w wielowiekowej historii Polski. Historia pamięta wiele pokoleń Polaków, oddających życie w obronie Polskości przed rusyfikacją, germanizacją czy sowietyzacją. Wielu Polskich Patriotów broniło kosztem zdrowia i życia, naszą kulturę i zwyczaje przed zalaniem ich przez obce wpływy. Współcześni jednak o tym niestety zapominają. Niektórzy nawet są wyjątkowo wyrafinowani w krzywdzeniu Polskiej Kultury, gdyż propagandę amerykanizacji prowadzą, jako „alternatywną wobec sowietyzacji". Jest to wyrafinowana metoda niszczenia Polskości, gdyż pod pretekstem fobii spowodowanej atmosferą niechęci do ZSRR, propaguje się inne, wrogie Polskiemu Duchowi zwyczaje. Kultury Polskiej należy strzec zawsze, bez względu na to, czy narzucane obce zwyczaje kulturalne pochodzą z Rosji, Niemiec czy z USA. Zaszczyt „Obrońcy Polskości"  przypada nam więc nie tylko wtedy, gdy opieramy się nawałom kulturalnym z Rosji czy Niemiec. Zaszczyt ten przypada zawsze, gdy opieramy się jakimkolwiek obcym wpływom na naszą własną Kulturę Narodową! Kultywowanie w Polsce obcych „walentynek" wcale niczym nie różniłoby się, od świętowania przez Polaków „Dni jedności Niemiec"! Sprzeciw wobec „walentynek" dla świadomego Polaka idzie w parze ze sprzeciwem wobec komunistycznych pseudo - świątecznych wymysłów. Obrona Polskości, to obrona zarówno przeciw amerykanizacji jak i komunizacji. Obydwa te systemy światopoglądowe były obce Duchowi Polskiemu i Katolickiemu. Zarówno  judeo-masońska i protestancka kultura amerykańska, jak i judeo-komunistyczne wymysły z ZSRR są sprzeczne z Polskością i Katolickością. Niemieckiemu „Kulturkampfowi" wyraźnie sprzeciwiały się setki tysięcy polskich dzieci i patriotów w zaborze pruskim. Wiele milionów Polaków stawiało opór sowietyzacji. W obliczu historii, nie zostaje nam nic innego, jak walka z obecnym, światowym „amerykańskim kulturkampfem". Ofiara, jaka została poniesiona przez Naszych Przodków, w obronie Polskiej Kultury, nie może pójść na marne! Oni potrafili oddać życie, aby nasza kultura pozostała czysta i niezaśmiecona. My w dzisiejszych czasach powinniśmy postąpić podobnie do nich. Nie kosztuje to nas dziś ani utraty życia, ani utraty zdrowia, więc brońmy naszych świętości. Kultura Polska pozostanie naszą tylko wtedy, gdy sami będziemy w stanie ją zachować w swojej czystej, nienaruszonej formie. Nie możemy dziś sobie pozwolić na narzucanie nam obcych, angloamerykańskich wymysłów. Postępujmy tak samo, jak kiedyś postępowali Nasi Przodkowie. Oni potrafili oddać życie, więc czyż i my dziś nie możemy postawić zwykłego oporu? Możemy, a nawet musimy! W dobie propagandy kosmopolityzmu, należy kłaść szczególny nacisk na zachowanie Naszego Dziedzictwa i Polskiej Tożsamości! Powiedzmy zdecydowane nie „walentynkom" i innym anglosaskim, obcym wymysłom, jakie usiłuje nam się narzucić w czasach współczesnych!
          Same „walentynki" są również zwykłą, komercyjną tandetą. Jest to „impreza nastawiona na zysk". Na milionach pocztówek i innych akcesoriów wytwórnie czerpią ogromne korzyści materialne, oczywiście kosztem tożsamości kulturowej wielu narodów. Jest to barbarzyńska praktyka, podobna do tej sowieckiej, tylko że ubrana w białe szatki niewinności. Mój ojciec zwykł mawiać: „żydo-masońskie walentynki", więc nie zostaje mi nic innego, jak przyznać mu rację i przyłączyć się do jego opinii. Korzenie „walentynek" są nie polskie, lecz anglosaskie. Jedni twierdzą, że „walentynki" mają rodowód angielski, inni że amerykański, lecz w obu przypadkach nie polski. Katolickiego rodowodu również nie ma ta impreza. Wobec tego nie powinno się jej kultywować w Polsce. Warto dodać też, że podobnie jak w przypadku „halloween", „walentynki" są mocno propagowane nie tylko w mediach. Głównym źródłem propagowania tych obu angloamerykańskich zwyczajów są szkoły. Tak więc „indoktrynacja trwa już od dziecka". Pamiętam osobiście, jak u mnie w szkole bogato opisywano zwyczaje halloweenowe na lekcjach języka angielskiego. Podobnie jest z „walentynkami". Szkoły same organizują „poczty walentynkowe", przy aprobacie grona pedagogicznego, dyrekcji i innych władz oświatowych! Dodam, ku zasmuceniu propagatorów szkół prywatnych, że to właśnie prywatne szkoły najmocniej propagują te obydwa ohydne zwyczaje. Rolą Państwa Polskiego i Ministerstwa Edukacji powinna być zdecydowana walka z takimi procederami. Jeżeli politycy mienią się Polakami, to powinni zdecydowanie przeciwstawiać się tym wszystkim obcym wymysłom. Uczniowie świadomi Polskości, sami również powinni bojkotować tego typu imprezy. Osobiście zawsze starałem się takim procederom przeciwstawiać, i nigdy w nich nie uczestniczyć. Wymaga to od każdego znacznie mniejszego poświęcenia niż od „Dzieci ze szkoły we Wrześni". Każdy, kto myśli po Polsku,  winien zdecydowanie  sprzeciwiać się „walentynkom" w obliczu historycznej odpowiedzialności! Jasne jest to, że sprzeciwu nie podniosą ci, dla których „Polskość to nienormalność", czy „Patriotyzm to idiotyzm". Tylko tacy ludzie, będą sobie obchodzić  „halloween" i „walentynki". Ja jednak jestem z tych, co sprzeciwiają się niszczeniu Polskiej Kultury i Polskiego Dziedzictwa, poprzez zaśmiecanie naszego dorobku obcą tandetą. Będę, na przekór panującej modzie, bronił czystości Kultury Polskiej. Każdy, kto broni Polskiego Dziedzictwa przed obcą zgnilizną, przyzna mi rację.
         Polskość obronimy najlepiej swoją postawą sprzeciwu wobec propagandy i narzucania nam obcych elementów kulturalnych. Jeżeli nie będziemy sprzeciwiać się temu, co jest nam obce, zostaniemy dobrowolnie wynarodowieni i pozbawieni tożsamości. Obojętna postawa uczciwych Polaków, może doprowadzić do tego, czego nie udało się osiągnąć nawet rusyfikatorom i germanizatorom. Doprowadzić może do zniszczenia polskiej odrębności i czystości kulturowej. W obliczu historycznej odpowiedzialności, oraz świadomości swojej Polskiej tożsamości, powiedzmy zdecydowane „nie walentynkom"! Kiedyś kosztem narażania życia i zdrowia, nasi Patriotyczni Przodkowie, stawali czynny opór obcej inwazji kulturalnej. Dziś i my, z uwagi na ofiarę przodków, winniśmy jasno i zdecydowanie bronić Polskiej Kultury przed tym, co jest nam obce. Brońmy zatem tego co Polskie, wbrew propagandzie światowej i medialnej! Polakami pozostaniemy tylko wtedy, gdy będziemy wierni tylko naszym zwyczajom narodowym, religijnym i regionalnym! Mamy swoje Polskie i Katolickie święta, i tylko nim pozostańmy wierni. Wszelkim obcym, angloamerykańskim zwyczajom, pokroju „walentynek", narzucanym nam przez wrogie siły polityczne i medialne, powiedzmy zdecydowane „Nie"!

Z narodowym pozdrowieniem,
Piotr Marek