Torturowany 14 latek – patologia!!!
Uwolniony został torturowany 14-latek w ukraińskim
więzieniu dla rezerwistów i dezerterów. W tym momencie pryska bańka o micie
ochrony kobiet i dzieci. Otóż dzieci,
a na pewno te męskiej płci, wcale nie są chronione
przez jakiekolwiek konwencje, ani trybunały. Wojskowi praktykują selekcje,
w których dzieci płci męskiej są
typowane do eksterminacji, kiedy dorosłe
kobiety puszczane są wolno, bez żadnych konsekwencji. I wyobraźcie sobie
sytuację. Macie trójkę dzieci. Dwie córki po 21, 19 lat, i syna, który jest
najmłodszy, ma tylko 15 lat, i ten właśnie najmłodszy dzieciak ma pójść na
egzekucję tylko dlatego, że na jego nieszczęście urodził się męskiej płci w nie
takim kraju, co trzeba. I co na to ideologia „feminazistowska”?
![]() |
| Torturowany 14-latek. Patologia obecnej filozofii wojennej. |
Zarówno agresywny
„feminazizm” jak i „białorycerzykizm”, czy jak to zwał ten cały „redpillizm”,
to dwie strony tej samej patologicznej monety. Mit o armii „tylko dla mężczyzn”, z dawnych lat,
rodzi patologię, w której 12 letni chłopak, który ledwo opanował jazdę na
rowerze, teraz musi ginąć w okopie, kiedy jego o 20 lat starsza siostra w tym
czasie zabawia emigranta na imprezie, a potem pójdzie oglądać serial. Tu podkreślę jedno. Jestem wrogiem przymusu. Ale tu tylko dodam, jeśli. Jeśli ma być powszechna obrona krajowa, to powinna
dotyczyć każdego. Bo każdy głosuje i bywa
posłem lub radnym. W pierwszej kolejności dorosłych, w sile wieku i sprawności,
między 18 a 35 rokiem życia (jak stara rekrutacja do Straży Granicznej). W
Norwegii każdy przechodzi kwalifikację sportową i wojskową, bez względu na
płeć. I Norwegia ma dzięki temu wyniki lepsze np. od Finlandii. W drugim rzucie
każdego dorosłego, poza siłą wieku, ale w tym momencie cywilizowany kraj
powinien rozważać zawieszenie broni. O ostatnim rzucie, już poza granicą
cywilizacji, praktykowane może być branie osób powyżej 15 roku życia. Jednak
granice przyzwoitości nakazują w tym momencie zawiesić broń. I tak wojny nie
wygramy. Przegrać wojnę tracąc maksymalnie 300 tysięcy ludzi, a przegrać tracąc
prawie 15 milionów, to chyba też jest różnica…
Amie opierane na siermiężnym werbunku tzw. „mężczyzn”
(czyli nastolatków też) prowadzą do patologii, w której nawet 12 letni chłopak,
który nie poznał smaku piwa, musi iść umierać do okopu za leniwą 30-latkę,
która w tym czasie być może dalej rzuca kulą, podnosi więcej „na klatę”, więc
generalnie byłaby lepszym żołnierzem. Jestem
absolutnym wrogiem werbunku jedynie mężczyzn do wojska. W wojsku może tak
samo sprawdzić się jako strzelec kobieta mająca 165 cm wzrostu, jak i mężczyzna
mający 165 cm wzrostu. A mężczyzna z lękiem wysokości, choćby miał i 2 metry,
będę kiepskim helikopterowym strzelcem w porównaniu z łebską kobietą, mającą
170 cm wzrostu, bez tej przypadłości. Mityczny „plecak taktyczny” to jakiś
zacofany archaizm, jak kawaleria w 1914, przez który „zatroskane” grupy
werbunkowe nie rekrutują kobiet do niektórych formacji lądowych. Nie rekrutują kobiet
w ogóle, nawet takich mających 190 cm wzrostu, a bez wahania ciągnęliby jak psa
12 latka. Chore! Tak dla dobrowolnej
możliwości, w tym dla kobiet, do
służenia w wojsku. Nie dla przymusu i wciągania do wojny dzieci!
Dorośli tak, dzieci nie. Koniec, i kropka.
Pozdrawiam!
Piotr Marek







